Przyznaję się, że zaniedbałem ostatnio moje kronikarskie obowiązki. Jednak nie będę się nijak usprawiedliwiał. Ot, po prostu mi się nie chciało.
Brak wpisów nie oznacza jednak, że nasza zimo-wiosna nie przyniosła kilku okazji do powożenia się tu i tam. Od listopada miało miejsce kilka eskapad do alpejskich sanatoriów, oraz pobliskich postsowieckich skansenów narciarskich. Wyjazdy, szczególnie te dalsze, obfitowały w przeróżne dziwne i często kompromitujące wydarzenia, więc tym bardziej nie chciałem dzielić się tymi przeżyciami z szerszą publiką. Kto był, ten wie.

W naszym grajdołku udało się postawić kilka śladów, czego dokumentację wizualną przedstawiam poniżej. 
W roli tła do zdjęć wykorzystano fototapety Pilska (leśne kompozycje) oraz słowackiego Salatyna (formacje typu alpejskiego). W epizodycznej roli w filmie wystąpiły również landszafty Szczyrku.

Pinki

Kauli







Salatyn


Jasiek


Akuku

Taka ładna ścianka

Marcin

Impresje nad życiem


Większość zdjęć pojawiło się tu dzięki uprzejmości Tomka Dębca



*
Name:

Komentarze: