To miała być przedsezonowa rozgrzewka. I jak nic, ta wycieczka była jedną wielką rozgrzewką. Ilość przerw barowych na odmarzanie była iście imponująca a to za sprawą morderczych mrozów, które oscylowały wokół wartości -25 oC. Niby świeciło czasem słońce i zza okien wyglądało to dość sympatycznie, ale i tak wróciłem z lekkimi odmrożeniami. Pierwsze dni były temperaturową katorgą, potem troszku się polepszyło a na odchodne zalała nas fala ciepłego halnego. Jeśli chodzi o meritum, czyli jazdę, to po śniegu śmigało się dość sympatycznie, szczególnie Monice, która testowała bambusowe arcydzieło stolarstwa rodem z hameryki. Nie obyło się bez spektakularnych zjazdów, mrożących krew w żyłach upadków oraz kilku hańbiących tchórzostwach przed zjazdem w wykonaniu całej ferajny. Ot taka przedsezonowa gimnastyka w oczekiwaniu na śnieg w naszym grajdołku.










*

Name:

Komentarze:

28.12.2009, 10:37 :: 213.134.176.103
Andrew
nice

28.12.2009, 10:14 :: 195.150.77.247
rozmusito
wery najs, pozazdrościć:)

28.12.2009, 00:50 :: 79.162.245.164
whitegames
baju-baju-na-sztubaju

28.12.2009, 00:47 :: 80.54.124.107
pnk
a gdzie to?