whitegames

That's it That's all


Link Komentuj (6)


Sorry, bo zdjęcie nie najlepsze, ale wydaje mi się, że część z was pozna tego pana. Tak, to Travis Rice.


Odwiedził on wczoraj Polskę razem ze swym filmem That’s it That’s all. Na dodatek przybył wraz z Curtem Morganem (drugim producentem), Markiem Landvikiem i Hampusem Mosessonem. Zapowiadało się pysznie.


 


Kiedy media wspominały o tym filmie, przez wszystkie przypadki odmieniano takie słowa jak wielkie, najbardziej, najlepszy, niesamowity. Rzeczywiście, wielka produkcja, wielkie pieniądze, wielka technologia filmowa i wielkie nadzieje.


 


Jak wszyscy wiedzą, Travis jest klasą sam dla siebie.


Poziom tricków, które sypały się z ekranu, był tak oszałamiający, że chwilami wyglądało to jak gra komputerowa. Jednak nie chciałbym pisać o freestylu, bo pewnie większość z was zobaczy ten film, to sami ocenicie. To co najbardziej uderzyło mnie w tej produkcji, to fakt, że jest o film Travisa o Travisie. Ponad połowa filmu to jego jazda (fakt faktem, zajebista) a reszta występów topowych rajderów, to tylko tło dla mr T. Dodatkowo, dobijające są peany kumpli nad jego osobą.


Szkoda, bo zabrało mi to sporo przyjemności z oglądania.


 


Miało być pysznie a po konsupcji jakoś krzywą minę mam.


*



Archiwum

Zaległości
AK podsumowanie
AK
Bajkowa jazda dowolna
Stubai
Chore - chorsze - najchorsze
Piatka
Rumunia
Wiosna
Grofa
Secret spot
Gastein
La Plagne
w poszukiwaniu sniegu
That's it That's all
Apocalypse Snow 1983
Moj pierwszy raz
Google Earth
***
malymi literami???
big air, big plum
Surfwise
W jak Wpis
Straszny diabel w glowie
Majowka
The Day
Ukrainskie backcountry

Linki

hardkor nie disko
trzymetrypuchu
king of the game
freeride world tour

O mnie

Wyślij wiadomość

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl